- Alex...Alex obudź się, jesteśmy ! - krzyknęła Nicole na cały samolot, tak że ludzie patrzeli na nią jak na wyciągniętą z psychiatryka.
- Czego się drzesz, nie jestem głucha.- powiedziałam zaspana
- Jesteśmy na Malediwach - powiedziała podekscytowana
Nareszcie ! Przez 3 miesiące czekałyśmy na ten wyjazd ! Wprawdzie będziemy tam tylko jako personel w najlepszym hotelu na wyspie, ale pracujemy 5 godzin i spokój na cały dzień.
Wyszłyśmy z samolotu. Pogoda na wyspie była cudowna. Słońce grzało jak nie wiem. Załatwiłyśmy se taksówkę i pojechałyśmy do hotelu w którym mamy pracować. Dojechałyśmy w 15 minut, zapłaciłyśmy kierowcy i doznałyśmy szoku. Hotel miał co najmniej 10 pięter, wokół piękne dróżki, baseny, ogrody i bungalowy. Weszłyśmy do środka. Zostałyśmy przekierowane przez recepcjonistkę do biura kierownika hotelu, gdzie była już połowa ludzi zatrudnionych właśnie przez jego osobę.
- Dzień Dobry, podajcie swoje nazwiska - przywitał się z nami.
- Dzień Dobry, jestem Alex Anne, a to jest Nicole Monroe.
- Dobrze, możemy zaczynać. Dzień Dobry, nazywam się Chris Monev, jestem kierownikiem tego oto hotelu i w tym roku przypadł nam nabór personelu. Zaraz przeczytam wasze nazwiska, po czym podejdziecie do mnie i otrzymacie plan na wasz roboczy tydzień. Otrzymacie również karty, które będziecie odbijać w recepcji przed rozpoczęciem pracy i po jej zakończeniu. Dach nad głową macie zapewniony. Będziecie mieszkać w bungalowach mieszczących się na terenie hotelu. Jeden bungalow jest dwuosobowy. Dobrze.... proszę o podejście Panny Mikes - powiedział i podeszła do niego jakaś dziewczyna.
Przeczytał kilka nazwisk po czym powiedział :
- Proszę o podejście Panny Monroe i Anne.
Wstałyśmy ze swoich miejsc i podeszłyśmy do niego.
- Bungalow numer 5, dwuosobowy. Proszę wasze rozkłady. Zaczynacie od jutra.
Wyszłyśmy z pomieszczenia.
- Kim jesteś ? - zapytała Nici
- Kelnerką na dworze, a ty ?
- Sprzątaczką. Sprzątam pokoje od 256 do 301.
- uuuuuuu, ja będę jeździć na rolkach, jea ! - krzyknęłam
- ciesz się . - powiedziała, ale nie była niezadowolona.
Weszłyśmy do naszego "domu", rzuciłyśmy walizki na podłogę i zaczęłyśmy biegać po całym domu. Nasza tradycja XD.
- Idziemy na basen - spytałam moją przyjaciółkę
- No warto by było wykorzystać ten jeden dzień, w końcu jest dopiero 10.00, a my jutro zaczynamy robote. Od której zaczynasz ?
- Od 9.00 do 14.00, a ty ?
- Od 10.00 do 15.00. Wtedy, kiedy wszyscy są na obiedzie i ten tego.
- Spoko, to idziemy ? - powtórzyłam swoje pytanie
- No okok.
Szybko przebrałyśmy się w stroje kąpielowe, a na to nałożyłyśmy jakieś szorty i bokserki i wyszłyśmy zamykając drzwi. W drodze na basen zadzwonił mi fonek. Połączenie od mojej mamy.
A : Halo ?
M : Halo, Alex, miałyście zadzwonić jak wylądujecie. - No tak, Alex jak zwykle zapomniała
A : Sorki mamo, jesteśmy już w hotelu, idziemy na basen, tak mieszkamy we dwie, nie martw się.
M : Ok, to ja nie zajmuję więcej czasu, bawcie się dobrze i zadzwoń czasami.
A : Jasne, będę dzwonić pa.
M : Na razie - powiedziała i się rozłączyła.
- Mama ? -zapytała Nici
- No, zapomniałam zadzwonić.
- Ja wysłałam esa.
Doszłyśmy na jeden z 6 basenów i zajęłyśmy dwa leżaki obok siebie. Ja zaczęłam się opalać, a Nicole weszła do wody. Opalałam się już dobre 20 minut, gdy nagle ktoś zasłonił mi słońce.
- Nici spierdzielaj, zasłaniasz mi słońce.
- O sory - powiedział męski głos, na co momentalnie otworzyłam oczy, bo dobrze go znałam. Niestety tego kogoś już nie było przy moim siedzeniu. Chwilę się jeszcze rozglądałam, po czym znów zamknęłam oczy i powróciłam do pozycji leżącej.
- Co się tak rozglądałaś ? - zapytał tym razem damski głos.
- Ktoś mi zasłaniał słońce i rozglądałam się kto to. - powiedziałam
- Okok, powiedzmy, że Ci uwierzę i nie podejrzewam, że szukasz jakiegoś chłopczyska - powiedziała
- A se kurde myśl co chcesz, wali mnie to.
Po 2 godzinach wróciłyśmy do bungalow'a i zaczęłyśmy się rozpakowywać. Z kolei to zajęło nam 3 godziny i była już 16.00. Włączyłyśmy TV i zaczęłyśmy oglądać jakiś plotkarski program. Nie mówili nic, co by nas szczególnie zainteresowało poza tym, że One Direction wyjechali na "dwutygodniowe wakacje". Uwielbiamy ich, a wszystko zaczęło się od tego jak na yt zobaczyłyśmy ich tzw. śmieszne momenty. Masakra, oni są tacy jak my. Nagle do naszego domku ktoś zapukał...

Fajne jak na paczątek, będę stałym czytelnikiem http://my-dear-little-world.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńNarazie niezle sie zapowiada ... Poczytam nexty
OdpowiedzUsuńzapraszam:
meela-meeli.blogspot.com