niedziela, 19 maja 2013

Rozdział 1.

- Alex...Alex obudź się, jesteśmy ! - krzyknęła Nicole na cały samolot, tak że ludzie patrzeli na nią jak na wyciągniętą z psychiatryka.
- Czego się drzesz, nie jestem głucha.- powiedziałam zaspana
- Jesteśmy na Malediwach - powiedziała podekscytowana
Nareszcie ! Przez 3 miesiące czekałyśmy na ten wyjazd ! Wprawdzie będziemy tam tylko jako personel w najlepszym hotelu na wyspie, ale pracujemy 5 godzin i spokój na cały dzień.
Wyszłyśmy z samolotu. Pogoda na wyspie była cudowna. Słońce grzało jak nie wiem. Załatwiłyśmy se taksówkę i pojechałyśmy do hotelu w którym mamy pracować. Dojechałyśmy w 15 minut, zapłaciłyśmy kierowcy i doznałyśmy szoku. Hotel miał co najmniej 10 pięter, wokół piękne dróżki, baseny, ogrody i bungalowy. Weszłyśmy do środka. Zostałyśmy przekierowane przez recepcjonistkę do biura kierownika hotelu, gdzie była już połowa ludzi zatrudnionych właśnie przez jego osobę.
- Dzień Dobry, podajcie swoje nazwiska - przywitał się z nami.
- Dzień Dobry, jestem Alex Anne, a to jest Nicole Monroe.
- Dobrze, możemy zaczynać. Dzień Dobry, nazywam się Chris Monev, jestem kierownikiem tego oto hotelu i w tym roku przypadł nam nabór personelu. Zaraz przeczytam wasze nazwiska, po czym podejdziecie do mnie i otrzymacie plan na wasz roboczy tydzień. Otrzymacie również karty, które będziecie odbijać w recepcji przed rozpoczęciem pracy i po jej zakończeniu. Dach nad głową macie zapewniony. Będziecie mieszkać w bungalowach mieszczących się na terenie hotelu. Jeden bungalow jest dwuosobowy. Dobrze.... proszę o podejście Panny Mikes - powiedział i podeszła do niego jakaś dziewczyna.
Przeczytał kilka nazwisk po czym powiedział :
- Proszę o podejście Panny Monroe i Anne.
Wstałyśmy ze swoich miejsc i podeszłyśmy do niego.
- Bungalow numer 5, dwuosobowy. Proszę wasze rozkłady. Zaczynacie od jutra.
Wyszłyśmy z pomieszczenia.
- Kim jesteś ? - zapytała Nici
- Kelnerką na dworze, a ty ?
- Sprzątaczką. Sprzątam pokoje od 256 do 301.
- uuuuuuu, ja będę jeździć na rolkach, jea ! - krzyknęłam
- ciesz się . - powiedziała, ale nie była niezadowolona.
Weszłyśmy do naszego "domu", rzuciłyśmy walizki na podłogę i zaczęłyśmy biegać po całym domu. Nasza tradycja XD.
- Idziemy na basen - spytałam moją przyjaciółkę
- No warto by było wykorzystać ten jeden dzień, w końcu jest dopiero 10.00, a my jutro zaczynamy robote. Od której zaczynasz ?
- Od 9.00 do 14.00, a ty ?
- Od 10.00 do 15.00. Wtedy, kiedy wszyscy są na obiedzie i ten tego.
- Spoko, to idziemy ? - powtórzyłam swoje pytanie
- No okok.
Szybko przebrałyśmy się w stroje kąpielowe, a na to nałożyłyśmy jakieś szorty i bokserki i wyszłyśmy zamykając drzwi. W drodze na basen zadzwonił mi fonek. Połączenie od mojej mamy.
A : Halo ?
M : Halo, Alex, miałyście zadzwonić jak wylądujecie. - No tak, Alex jak zwykle zapomniała
A : Sorki mamo, jesteśmy już w hotelu, idziemy na basen, tak mieszkamy we dwie, nie martw się.
M : Ok, to ja nie zajmuję więcej czasu, bawcie się dobrze i zadzwoń czasami.
A : Jasne, będę dzwonić pa.
M : Na razie - powiedziała i się rozłączyła.
- Mama ? -zapytała Nici
- No, zapomniałam zadzwonić.
- Ja wysłałam esa.
Doszłyśmy na jeden z 6 basenów i zajęłyśmy dwa leżaki obok siebie. Ja zaczęłam się opalać, a Nicole weszła do wody. Opalałam się już dobre 20 minut, gdy nagle ktoś zasłonił mi słońce.
- Nici spierdzielaj, zasłaniasz mi słońce.
- O sory - powiedział męski głos, na co momentalnie otworzyłam oczy, bo dobrze go znałam. Niestety tego kogoś już nie było przy moim siedzeniu. Chwilę się jeszcze rozglądałam, po czym znów zamknęłam oczy i powróciłam do pozycji leżącej.
- Co się tak rozglądałaś ? - zapytał tym razem damski głos.
- Ktoś mi zasłaniał słońce i rozglądałam się kto to. - powiedziałam
- Okok, powiedzmy, że Ci uwierzę i nie podejrzewam, że szukasz jakiegoś chłopczyska - powiedziała
- A se kurde myśl co chcesz, wali mnie to.
Po 2 godzinach wróciłyśmy do bungalow'a i zaczęłyśmy się rozpakowywać. Z kolei to zajęło nam 3 godziny i była już 16.00. Włączyłyśmy TV i zaczęłyśmy oglądać jakiś plotkarski program. Nie mówili nic, co by nas szczególnie zainteresowało poza tym, że One Direction wyjechali na "dwutygodniowe wakacje". Uwielbiamy ich, a wszystko zaczęło się od tego jak na yt zobaczyłyśmy ich  tzw. śmieszne momenty. Masakra, oni są tacy jak my. Nagle do naszego domku ktoś zapukał...


2 komentarze:

  1. Fajne jak na paczątek, będę stałym czytelnikiem http://my-dear-little-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Narazie niezle sie zapowiada ... Poczytam nexty

    zapraszam:
    meela-meeli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń