poniedziałek, 17 czerwca 2013

Rozdział 3.

Obudziłam się rano, ok. 5.00, a o 9.00 dopiero zaczynam, ale jakoś nie mogłam spać. Śniło mi się One Direction, jak niesamowicie byłoby ich spotkać. Niestety są ta jedynie marzenia, które siedzą w mojej głowie już od dokładnych trzech lat. Przypomniał mi się wczorajszy wieczór. Zresztą nic takiego się nie wydarzyło, ale jak dla mnie to dużo. Tylko ja kompletna idiotka zamiast podejść i chociaż poprosić o autograf, siedziałam na schodach i gapiłam się jak głupia na niego, jak to musiało wyglądać. W pewnym momencie miałam ochotę powiedzieć o tym Nici i tu aż mnie chwyciło za gardło. Wczoraj ze mną nie wróciła do domu. Jak poparzona wyskoczyłam z łóżka i biegłam w stronę schodów. Będąc na trzecim z nich, potknęłam się o własne nogi i zleciałam na dół, prosto na dupe. Poczułam zapach jajecznicy, ale i naleśników. Wbiegłam szybko do pokoju dziennego i zobaczyłam tam Nici z naleśnikiem w ręcę i całą upaćkaną nutellą.
- A ty co ? - zaczęłam się śmiać.
- No nic, nie chciało mi się spać, co jest czymś nowym i postanowiłam, że zrobię nam naleśniki i jajecznicę, co chcesz ?
- Dziwne, ale ok, bo mi się nie chciało do baru iść - odpowiedziałam.
- Dobra nie gadaj tyle, za 4 godziny masz być w pracy - śmiała się
- No chyba Cię posrało, mi się nie chce, ja wole 1D słuchać - powiedziałam i zastanawiałam się w jakim momencie jej to powiedzieć.

- Ale Zayn jest taki przystojny, maskara - rozmarzyła się przyjaciółka
- A jaaa..... rozmawiałam wczoraj z Louisem - cztery ostatnie słowa wypowiedziałam szybko.
- Dobra nie marz se już tyle
- Ale ja mówię, serio - powiedziałam, ale ona nadal mi nie wierzyła - dobra, wal się, jak mi uwierzysz, to zawołaj
Zjadłyśmy śniadanie oglądając newsy. W pewnym momencie, laska zaczęła mówić :
- Louis Tomlinson z One Direction był wczoraj widziany w hotelu Supres na Malediwach. O dziwo nie był sam - towarzyszyła mu nieznana piękność. Pragniemy napomnieć iż było to w nocy około godziny 4 nad ranem. Louis i reszta chłopaków z 1D będą jeszcze 13 dni na urlopie w tym właśnie hotelu. Czy to romans ? Nic nie wiem, ale na pewno będziemy śledzić sytuację i na bierząco podawać coraz to nowsze newsy dotyczące tej sprawy. Oto zdjęcie - i  na ekranie naszego telewizora oraz telewizorów milionów ludzi, ukazało się zdjęcie na zewnątrz. Całe szczęście nie było widać mojej twarzy. Odetchnęłam z ulgą. Zresztą kto by mnie tu rozpoznał, nikt mnie nie zna, za wyjątkiem Nici.
- A teraz wierzysz ? - zwróciłam się w stronę mojej przyjaciółki, która nadal patrzała na telewizor z otwartymi ustami
- Ale jak ?
- No tak po prostu. Chwile z nim pogadałam, a potem przybiegła reszta i go wzięła.
- Fuksiara - odpowiedziała tylko i dalej oglądała TV
- Informacja z ostatniej chwili ! - krzyknęła prezenterka - Tajemniczą dziewczyną Louisa Tomlinsona, którą widzieliśmy na tym zdjęciu - i znowu wyświetliło się zdjęcie - jest Alex Anne. Szukamy teraz informacji na jej temat.... Alex jest tancerką, tańczy jazz, ma duże wykształcenie w tym, lubi grać na gitarze. Do hotelu zatrudniła się jako personel, ponieważ z jej przyjaciółką Nicole Monroe, chciały się dobrze bawić w wakacje. 12 godzin temu napisała na TT "Szybkie spotkanie, zawsze coś, dziękuję : *"
 Czekamy na więcej informacji w tej sprawie. Mówiła bardzo dobrze wam znana ... - wyłączyłam TV, nie mogłam uwierzyć, że przez jedno, głupie, krótkie spotkanie, wywołam skandal na świecie. Szybko weszłam na moje konto na TT, żeby usunąć tweeta, nie chciałam, żeby potem ktoś miał do mnie o to żal. Na TT roiło się od gróźb typu : Zostaw mojego Louisa, albo Ci urwe łeb, On jest mój, odwal się od niego, zabiję Cię dz** jeśli go nie zostawisz i wiele wiele innych, ale jakoś mnie to nie ruszało. Oprócz tego były też komentarze typu : szczęścia, mam nadzieję, że się wam ułoży i inne. Nim się obejrzałam, była już godzina 8.01. Zaczęłam się zbierać, zajęło mi to ok. 40 minut i wyszłam z domku. Szłam spokojnie, jedną z małych chodników i zobaczyłam w oddali jakichś reporterów. Nie miałam jakiejś drogi okrężnej, więc musiałam iść tamtędy. Szłam jakby nigdy nic, doszłam do recepcji i odbijałam kartę, gdy podszedł do mnie i zapytał
- nie znasz przypadkiem Alex Anne ? - recepcjonistka spojrzała na mnie i wyczekiwała na mój ruch.
- Nie znam, przykro mi - powiedziałam, a on odszedł.
Poszłam wgłąb korytarza i ktoś zaciągnął mnie do jednego z pokoi. Był w dresie  z kapturem na głowie, tak, że nie mogłam zobaczyć jego twarzy. Ściągnął kaptur i od razu go poznałam - był to Louis.
- Przepraszam Cię, za te zamieszanie, stało Ci się coś ? - zapytał z troską w głosie
- Nie, nic mi nie jest - uśmiechnęłam się
- Co ten koleś chciał, zaczepił Cię, a potem odszedł ?
- Pytał się czy znam Alex Anne, odpowiedziałam, że nie - odpowiedziałam na jego pytanie
- Dobre - powiedział i się zaśmiał
- Słuchaj, sory, ale ja muszę wracać do pracy, bo..
- No spoko, rozumiem, ale spotkamy się jeszcze kiedyś ? - zapytał
Patrzał na mnie takimi słodkimi oczkami, on jest taki przystojny i taki słodki, troszczy się, chyba, było to słychać w jego głosie... hej Alex, przystopuj trochę, Louis Tomlinson zadał Ci pytanie.

- Eeee jasne - odpowiedziałam szybko
- Okey to ty wyjdź pierwsza, a później ja wyjdę, pa
- Narazie - powiedziałam i wyszłam z pomieszczenia

2 godziny później...
Cały czas myślałam o Louisie, nie mogłam się na niczym skupić, to było silniejsze ode mnie. Owszem jest to mój idol, ale nie wiedziałam, że mogę się w nim zakochać, tak od pierwszego (prawie pierwszego) wejrzenia. Albo to jest zauroczenie tylko. Sama nie wiem, zobaczymy jak się sprawy potoczą. Była już godzina 11.48, a ja wiozłam (na rolkach jeździłam) zamówionego drinka do stolika numer 13....


_________________________________________________________________
No to kolejny rozdział gotowy, jak wam się podoba ?




2 komentarze:

  1. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA ! Ja chce kolejny Dawaj kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny, świetny! :* Poproszę kolejny! Zazdroszczę jej, że poznała Louisa, aww. Jak Ci reporterzy tak szybko dowiedzieli się kim ona jest :o Pozdrawiam :*
    http://you-and-me-equals-we.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń